![]() | ||||||||
| ||||||||
Informacje o stronieSzanowni Goście!Dzięki uprzejmości Pani Anny Kozłowskiej-Ryś, na stronie pojawiły się aktualne (czerwiec 2010 r.) zdjęcia cmentarza. Poprzednie (z kwietnia 2009 r.) zdjęcia nagrobków znajdują się na dole każdej "karty grobu". Dziękujemy za zainteresowanie naszą stroną. W odpowiedzi na zapytania i propozycje dzielenia się z nami posiadanymi przez Państawa informacjami, uruchamiamy galerię, w której każdy zarejestrowany użytkownik będzie mógł zamieścić własne zdjęcia i dokumenty. Więcej informacji. Zapraszamy też do opisywania Państwa historii związanych z Oflagiem i cmentarzem w Doessel. Wysłane do nas opowieści zamieścimy (za Państwa zgodą - proszę to zaznaczyć w mailu) na podstronie "Wspomnienia". Na stronie wykorzystano informacje własne oraz podane na stronie polskienekropolie.de Obozowi w Doessel poświęcony jest miesięcznik „Jeńcy wojenni w niewoli Wermachtu" nr12/88 wydany przez Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu. O powstaniu strony
Mój stryj - Eustachy Zadorecki, urodził się 2 października 1899 roku w Brzeżanach, małym miasteczku na Podolu. W roku 1914, mając niespełna 15 lat, wstapił jako ochotnik do 1 pp. Legionów. Po 1918 roku bierze udział w obronie Lwowa i wojnie polsko-bolszewickiej. Czterokrotnie odznaczony zostaje Krzyżem Walecznych. Czynną służbę kończy 30 września 1936 roku w stopniu kapitana jako oficer zwiadu 2 p.a.c.
W roku 1939 zostaje zmobilizowany. Walczy jako dowódca sformułowanej w Zalesiu baterii 3 dział 75 mm - najprawdopodobniej w oparciu o elementy 14 DAK. Od 27 wrzesnia jego bateria wchodzi w skład Podlaskiej Brygady Kawalerii.Do niewoli dostaje sie po kapitulacji 6 października Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" dowodzonej przez generała Franciszka Kleeberga.
Zginął w oflagu VIB w Doessel 27 września 1944 roku wskutek pomyłkowego zbombardowania obozu przez Anglików. Nigdy go nie widziałem, znam go tylko z opowieści.
Dopiero w kwietniu 2009 roku wraz z synem byłem na jego grobie. Efektem tej wizyty jest niniejsza strona.
Niech polegli i zmarli spoczywają w spokoju, a my pamiętajmy o odległych grobach.
Aleksander Zadorecki
![]() kpt. Eustachy Zadorecki, Itzehoe, 1940 r. Ostatni rozkaz dowódczy SGO Polesie generała Franciszka Kleeberga.Żołnierze!Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły sie w Kowlu demoralizacji - zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca. Chciałem iść najpierw na południe - gdy to się stało niemożliwe - nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami. Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni. Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie. | ||||||||
|