Informacje o stronie

Szanowni Goście!

Ze względu na awarię serwera, na którym znajdowała się nasza strona, jestemy zmuszeni tymczasowo ograniczyć jej treść. Najważniejsza część strony, tj. spis pochowanych na cmentarzu, wróci najpóźniej 10.05.2020 r.

Dzięki uprzejmości mieszkańców Doessel - panów Antona i Manfreda Güthoffów oraz Thomasa Störmera, możemy Państwu zaprezentować za pośrednictwem naszej strony reprodukcję planu obozu z 1941 roku - kliknij tutaj.

Zapraszamy do opisywania Państwa historii związanych z Oflagiem i cmentarzem w Doessel. Wysłane do nas opowieści zamieścimy (za Państwa zgodą - proszę to zaznaczyć w mailu) na podstronie "Wspomnienia".

Na stronie wykorzystano informacje własne oraz podane na stronie polskienekropolie.de

Obozowi w Doessel poświęcony jest miesięcznik „Jeńcy wojenni w niewoli Wermachtu" nr12/88 wydany przez Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu.

O powstaniu strony

Mój stryj - Eustachy Zadorecki, urodził się 2 października 1899 roku w Brzeżanach, małym miasteczku na Podolu. W roku 1914, mając niespełna 15 lat, wstapił jako ochotnik do 1 pp. Legionów. Po 1918 roku bierze udział w obronie Lwowa i wojnie polsko-bolszewickiej. Czterokrotnie odznaczony zostaje Krzyżem Walecznych. Czynną służbę kończy 30 września 1936 roku w stopniu kapitana jako oficer zwiadu 2 p.a.c.

W roku 1939 zostaje zmobilizowany. Walczy jako dowódca sformułowanej w Zalesiu baterii 3 dział 75 mm - najprawdopodobniej w oparciu o elementy 14 DAK. Od 27 wrzesnia jego bateria wchodzi w skład Podlaskiej Brygady Kawalerii.Do niewoli dostaje sie po kapitulacji 6 października Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" dowodzonej przez generała Franciszka Kleeberga.

Zginął w oflagu VIB w Doessel 27 września 1944 roku wskutek pomyłkowego zbombardowania obozu przez Anglików. Nigdy go nie widziałem, znam go tylko z opowieści.

Dopiero w kwietniu 2009 roku wraz z synem byłem na jego grobie. Efektem tej wizyty jest niniejsza strona.

Niech polegli i zmarli spoczywają w spokoju, a my pamiętajmy o odległych grobach.

Aleksander Zadorecki


kpt. Eustachy Zadorecki, Itzehoe, 1940 r.

O udziale kpt. Eustachego Zadoreckiego w działaniach wojennych

Fragment artykułu opublikowanego na stronie www.polska-zbrojna.pl/:
"W nocnych starciach pod Jabłoniem z 28 na 29 września 1939 roku odznaczyła się dwudziałowa bateria kpt. Eustachego Zadory-Zadoreckiego, zorganizowana w Ośrodku Zapasowym Artylerii Konnej nr 3 we Włodawie i przydzielona do Podlaskiej Brygady Kawalerii, której celny ogień trzymał w szachu poczynania batalionu rozpoznawczego 143 DS, wyposażonego m.in. w tankietki T-27 i czołgi pływające T-37, wspomaganego w toku walk przez kompanię strzelecką i pluton działek przeciwpancernych."

Ostatni rozkaz dowódczy SGO Polesie generała Franciszka Kleeberga.

Żołnierze!
Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły sie w Kowlu demoralizacji - zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca. Chciałem iść najpierw na południe - gdy to się stało niemożliwe - nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami. Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie.
© BorOl wersja do druku | do góry 
Valid HTML 4.01! Valid CSS!